MAŁE ŻYCIE Hanya Yanagihara
Dosłownie przed chwilą skończyłam czytać Małe Życie i odłożyłam je na bok. Leży obok, a ja śmieję się przez łzy (dosłownie, ostatnie dwieście stron przepłakałam na leżąco, a łzy ciekły mi z kącików oczu po skroniach, aż do uszu i dalej po szyi) jak bezczelny i okrutny jest tytuł tej książki. Bo sugeruje, że wewnątrz znajduje się opowieść o czymś nieważnym, marnym, bezwartościowym. Jeśli ktoś sugeruje się opisem z tyłu książki, że jest to historia o wchodzeniu w dorosłość, o przyjaźni może się grubo rozczarować. Bo rzeczywiście te wątki są obecne w Małym Życiu. Jest to przede wszystkim historia o brutalności, o smutku, o ludzkim okrucieństwie, braku samoakceptacji, samotności i ułomnościach. Historia Jude'a łamie wszystkie kości, przerywa żyły i rozszarpuje serce. Dosłownie. Dawno nie przeżywałam żadnej historii, jak tej. Cała historia Jude'a, na której się skupiamy, jest pewnego rodzaju metaforą ludzkiej egzystencji, której często się nienawidzi, kochając j...
